• [Usunięty użytkownik] pisze...
    • Użytkownik
    • 25 VIII 2007, 16:30

    Kawały

    Jako że jest to grypa nastawiona wrogo do katolików, o nich kawały umieszczajcie, by się można było pośmiać w tych ciężkich czasach.

    Wchodzi zakonnica do baru i mówi:
    - Setkę czystej poproszę.
    Barman się zdziwił, ale nic, nalał. Po chwili zakonnica:
    - Jeszcze jedą
    Barman zdziwiony, co to, druga? Ale nic, leje. Pochwili zakonnica:
    - I jeszcze jedną.
    Na to barman nie wytrzymał:
    - Ależ siostro, czy to wypada?
    Na co zakonnica:
    - Ja to wszystko z miłosierdzia ludzkiego, bo nasza matka przełożona klasztoru ma od dwóch tygodni zatwardzenie, a jak mnie w takim stanie zobaczy, to się chyba zesra...



    Młoda zakonnica przyjechała do Nowego Jorku. Przerażona ruchem ulicznym stanęła niepewnie przy przejściu dla pieszych. Nagle podbiega do niej dwóch skinów. Porywają ją na ręce i bezpiecznie przenoszą na drugą stronę ulicy.
    - Dziękuje, panowie - wyszeptała zaskoczona zakonnica.
    - No problem! - mówi jeden skin. - Przyjaciele Batmana są naszymi przyjaciółmi!


    Dwie zakonnice jadą samochodem. Zabrakło im benzyny.
    Jedna z sióstr postanowiła iść na stację benzynową i wzięła ze sobą jedyne naczynie, jakie było dostępne - nocnik.
    Wróciła i z tego nocnika wlewa benzynę do baku.
    Obok samochodem przejeżdżają dwaj księża.
    Jeden mówi do drugiego:
    - Siła ich wiary rzuca mnie na kolana...



    W pewnym mieście obok siebie znajdowała się synagoga żydowska i kościół. W sobotę idzie rabin do synagogi patrzy a ksiądz myje mu samochód, no to się rabin ucieszył, ale i zastanowił... Następnego dnia czyli w niedziele idzie ksiądz na msze, patrzy a rabin odcina rurę wydechowa w jego samochodzie. - Rabin, co ty robisz z moim samochodem ? - krzyczy ksiądz. Na to rabin odpowiada: - Ty mi wczoraj ochrzciłeś samochód to ja Ci dzisiaj twój obrzezam.


    Młody ksiadz po święceniach kapłańskich przychodzi na parafię i zaczyna spowiadać: podchodzi jedna niewiasta, potem druga, podchodzi trzecia.
    - Proszę ksiedza zgrzeszyłam.....
    - Jak córko??
    - Wzięłam w usta.....
    Młody ksiądz nie wiedział jaką pokutę zadać, więc mówi:
    - Proszę poczekać, spytam proboszca jaka jest za to pokuta.
    Biegnie, biegnie. Po drodze spotyka ministranta:
    - Ty, ministrant, co proboszcz daje za "ciągnięcie druta"?
    - Nie wiem, ja dostałem Snickersa



    Ksiadz przychodzi na lekcje religi i po lekcji uczniowie mowia: nara, cze
    Ksiadz zachodzi na Plebanie i pyta drugiego ksiedza:
    - Sluchaj, co to znaczy nara, cze?Nie rozumiem tego?
    - Nara to jest narazie, a cze to oznacza czesc!
    Na zajutrz ksiadz przychodzi na lekcje i mowi:
    -No to pochwa!

    • Vortus pisze...
    • Użytkownik
    • 25 VIII 2007, 16:34
    - Tylko eksplozja dobra odmienić świat- zaapelował B16
    - Eksplozja? Dobra! - odpowiedzieli islamiści

    Co robić podczas nudnego kazania:
    1. Wyślij do organisty kartkę z zapytaniem, czy gra piosenki na życzenie.
    2. Spoliczkuj swojego sąsiada. Jeżeli nie nastawi drugiego policzka podnieś rękę i powiedz o tym księdzu.
    3. Zaprezentuj, jak dostać się na balkon bez używania schodów.
    4. Usiądź w ostatnim rzędzie i wypuść całą garść kulek pod przednie ławki. Po mszy przyznaj sobie 10 punktów za każdą osobę, która się przewróci.
    5. Używając kościelnych ulotek, zaprojektuj, przetestuj, a później zmodyfikuj nowy samolot.
    6. Zaczynając od tyłu kościoła staraj się przeczołgać pod ławkami, tak by nikt Cię nie zauważył.
    7. Podnieś rękę i zapytaj księdza, czy możesz wyjść do
    toalety.
    8. Wyjmij chusteczkę do nosa i użyj jej. Wywieraj różne
    ciśnienie na nozdrza tak by wytrąbić swoją ulubioną pieśń.
    9. Dawaj do zrozumienia jednemu z ministrantów, że ma rozpięty rozporek.
    10. Unoś co jakiś czas jedną brew i patrz w ten sposób na sąsiadów

    • Fnts pisze...
    • Użytkownik
    • 25 VIII 2007, 18:36
    Yaji666 said:
    Jako że jest to grypa nastawiona wrogo do katolików


    Raczej nie. Po prostu mamy inne poglądy. A wrogo to może jesteśmy nastawieni, ale tylko do niektórych katolików (fanatyków).

    "Men never do evil so completely and cheerfully as when they do it from a religious conviction. "
    Blaise Pascal (1623-1662)
  • Przychodzi facet do spowiedzi, i trafił akurat na proboszcza.
    - Prosze księdza, uprawiałem seks z Żydówką.
    - Co? Jak mogłeś! Nie dostaniesz rozgrzeszenia! Wynoś się stąd i więcej nie wracaj!
    Facet ucieka. Następnego dnia zobaczył, że w konfesjonale siedzi jakiś młody ksiądz, i postanowił spróbować jeszcze raz.
    - Prosze księdza, uprawiałem seks z Żydówką.
    - Odmów dwa razy Ojcze Nasz, i raz Zdrowaś Mario.
    - Co? A proboszcz za to samo mnie z kościoła wyrzucił.
    - Ii, bo on się na dupach nie zna.

    ---------------------------------------

    Dominikanin, franciszkanin i jezuita dyskutują o tym, co robią z pieniędzmi zebranymi po mszy.
    Dominikanin: Ja rysuję linię kredą i rzucam, co spadnie po lewej stronie, to dla Boga, co po prawej, to dla mnie.
    Franciszkanin: Ja rysuję koło kredą i rzucam, co spadnie w środku to dla Boga, co na zewnątrz, to dla mnie.
    Jezuita: Ja rzucam wszystko w górę, co Bóg złapie, to dla niego, reszta dla mnie.


    Listen to Erredupizer, the worst and most psychopatic band ever!

    My groups:
    Dave Lombardo
    Kate Covington
    Erredupizer - The Official Group
  • Złowrodzy ludzie zbierają się wokół Marii MAgdaleny chcąc ją ukamienować, lecz wchodzi między nich Jezus i mówi: kto z was jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem. Wszyscy zamilkli. Nagle ze swistem leci wielki kamulec i uderza Marie Magdelene prosto w głowe. Na to Jezus : bardzo k**** śmieszne matka...

  • To i ja może.
    Ateista umarł. Porządny był człowiek, ale umarł i było to dla niego
    bardzo traumatyczne przeżycie. Tym bardziej, że zupełnie nieoczekiwanie znalazł
    się w piekle.
    Przywitał go Diabeł. Ateista poczuł się nieswojo, ale Diabeł był bardzo konkretny:
    - O, widzę, że Pan u nas nowy... To ja może oprowadzę, tu jest pański
    apartament.
    Ateista patrzy, a tu pokoje na hektary, gustownie urządzone, łóżko wodne,
    baldachimy, łazienka ogromna, bidety, klimatyzacja... Diabeł dalej
    ciągnie:
    - Jeśli pan jest zmęczony i chce odpocząć, to proszę się nie krępować,
    jeśli pan jednak sobie życzy, to oprowadzę Pana dalej...
    Idą, a widoki przed nimi bardzo intrygujące, dyskretny luksus, przyjemna
    muzyka, piękne kobiety, tu ktoś maluje obrazy, tam ktoś ćwiczy gimnastykę,
    przeszli koło olimpijskiego basenu, siłowni, dalej restauracje, drink
    bary...
    Ateista zaczyna się czuć dziwnie, idą dalej. Nagle dotarli do pomieszczenia przegrodzonego ścianą z bardzo grubego szkła pancernego.
    Za szkłem - tortury, diabły smażą jakichś nieszczęśników w kotłach z wrzącą
    smołą, innych rozciągają, ćwiartują, wypruwają im flaki.
    Szyba tłumi dźwięki, ale przez skórę czuć, że nieszczęśnicy muszą krzyczeć
    wniebogłosy, na ich twarzach maluje się niewypowiedziane cierpienie.
    Ohyda, coś przeraźliwego.
    Ateista poczuł się wielce nieswojo, patrzy na tę scenę za szybą, patrzy, zaczyna nerwowo drapać się po głowie i zezować na diabła...
    Diabeł wyczuł sytuację, macha ręką i mówi:
    - ...a wie pan, tym to się proszę zupełnie nie przejmować, to chrześcijanie
    sobie coś takiego wymyślili...

    • Vortus pisze...
    • Użytkownik
    • 27 VIII 2007, 12:53

    • ni5m0 pisze...
    • Użytkownik
    • 27 VIII 2007, 17:35
    No to jeszcze jeden ode mnie:

    Dwóch typów uprawia sex. W końcu jeden mówi do drugiego:
    -Ale Ty masz zaje***cie ciasną "dziurkę"!
    ten drugi mu na to:
    -Bo ja, Ojcze Arcybiskupie, jestem dopiero na pierwszym roku...

    • Fnts pisze...
    • Użytkownik
    • 27 VIII 2007, 21:53
    @ni5m0: Ale zaznacz w takim przypadku, że śmieszne dopiero po kilku piwach.

    Trzymajmy poziom!

    "Men never do evil so completely and cheerfully as when they do it from a religious conviction. "
    Blaise Pascal (1623-1662)
    • Infelia pisze...
    • Użytkownik
    • 28 VIII 2007, 19:19
    Umiera papież i idzie do nieba. U bram do nieba spotyka św. Jana.
    - Kim jesteś? - pyta św. Jan
    - Wysłannikiem św. Jana na ziemi.
    - Ej, sorry ja jestem św. Jan i jakoś cię nie kojarzę.
    - No jestem zastępcą Pana Boga na ziemi.
    - Poczekaj pójdę pogadać z szefem.
    - Ej, szefie znasz tego typa spod bramy? - św. Jan
    - Nie, nie znam go, ale poczekaj może Jezus go zna. Ej, Jezus znasz tego typa spod bramy? - Bóg
    - Nie, nie znam go, ale pójdę z nim pogadać.
    Po kilku minutach Jezus przychodzi cały radosny i mówi:
    - Ojcze pamiętasz to kółko rybackie co założyłem około 2000 lat temu?
    - No pamiętam. - Bóg.
    - To ono jeszcze istnieje!

    • [Usunięty użytkownik] pisze...
    • Użytkownik
    • 29 VIII 2007, 12:06
    Rozmawia dwóch typów:
    - Ty, jakie masz noworoczne postanowienia?
    - No ostawiam koks, kupuje sobie nowego mercedesa i rzucam tą szmatę Ankę.
    - A jakie miałeś zeszłoroczne postanowienie?
    - No chciałem sobie basen zbudować.
    - No i?
    - A, kolesie od budowania basenów powiedzieli że nic z tego bo teren jest zbyt podmokły na mojej plebani.

    Siedzi ksiądz w konfesjonale i spowiada. Podchodzi pierwsza kobieta:
    - Zdradzałam męża, piłam na umór, zrobiłam laskę.
    Ksiądz bierze kalkulator i liczy.
    - No dobra w ramach pokuty zmów 2 zdrowaśki i ojcze nasz.
    Przychodzi następna kobieta:
    - Zdradzałam męża, piłam na umór, zrobiłam laskę.
    Ksiądz znowu liczy na kalkulatorze:
    - W ramach pokuty zmów 2 zdrowaśki i ojcze nasz.
    Przychodzi 3 kobieta.
    - Zdradzałam męża, piłam na umór.
    Ksiądz liczy na kalkulatorze i mówi:
    - To zrób jeszcze laskę bo mi ułamki wychodzą.

    Po śmierci Hitler stanął przed bramami niebios. Mówi do św Piotra:
    - Błagam wpuść mnie!
    - Nie to nie możliwe.
    - Ale napisałem książkę która dla wielu ludzi jest jak biblia.
    - Nie nie wpuszczę cię za dużo ludzi przez ciebie zginęło.
    - No ale... dam Jezusowi złoty krzyż!
    - A to poczekaj pogadam z szefem.
    Idzie św Piotr do Jezusa
    - Jezusie Hitler chce do nieba.
    - Nie, to niemożliwe.
    - Ale on napisał książkę która dla wielu jest jak biblia
    - Nie, zabił zbyt dużo ludzi.
    - Ale on da ci złoty krzyż.
    - To poczekaj z tatą pogadam.
    Idzie Jezus do Boga
    - Tato Hitler chce o nieba
    - Nie, to niemożliwe.
    - Ale on napisał książkę która dla wielu jest jak biblia
    - Nie, zabił zbyt dużo ludzi.
    - Ale on da mi złoty krzyż
    - Synu a po cholerę ci złoty krzyż jak ty 3 razy się pod drewnianym wypierdoliłeś!!!

    Jeśli chodzi o żarty z Jezusa to polecam wszystkim film "Żywot Braiana"

    • izeq pisze...
    • Użytkownik
    • 30 VIII 2007, 19:58
    Czym się różni Jezus od obrazka?
    - obrazek można przybić jednym gwoździem.

    Co mówi Benedykt XVI w Oświęcimiu ?
    -A tutaj chodziliśmy na kremówki

    [zażalenia proszę zgłaszać w poniedziałki od 6:52 do 6:55]

    • ni5m0 pisze...
    • Użytkownik
    • 4 IX 2007, 0:50
    Pewnego razu Bóg chciał sobie zobaczyć, jak żyją ludzie na Ziemi. Kazał więc sprowadzić telewizor, włączył, akurat kobieta rodziła. Męczy się okrutnie, krzyczy, więc Bóg się pyta:
    - Co to jest? Dlaczego tak kobieta się tak męczy?
    - No bo powiedziałeś: „I będziesz rodziła w bólu" — odpowiada któryś anioł .
    - Tak? No... Tego... Ja tak żartowałem...
    Przełącza — górnicy. Zharowani, spoceni, walą kilofami. Bóg się pyta:
    - A to co to jest? Oni muszą się tak męczyć?
    - Ale sam powiedziałeś: "I w trudzie będziesz pracował..."
    - Oj, „powiedziałeś, powiedziałeś" — mówi Bóg, drapiąc się w głowę — to takie żarty były, ja żartowałem...
    Przełącza, a tam piękna, wielka świątynia, bogato zdobiona, od zewnątrz i wewnątrz, przed nią luksusowe lśniące samochody, w środku gromada biskupów — dobrze odżywieni, pięknie ubrani, złote łańcuchy, itp, itd.
    Bóg się uśmiecha promieniście:
    - O, to mi się podoba! A co to jest?
    - A to są właśnie ci, którzy wiedzą, że żartowałeś...

    • ni5m0 pisze...
    • Użytkownik
    • 4 IX 2007, 0:52
    - Ktoś mi ukradł rower - skarży się pastorowi ksiądz.
    - Wiem, jak możesz go odzyskać. Jutro w czasie mszy wymień dziesięć przykazań, kiedy dojdziesz do „Nie kradnij", jeden z parafian na pewno się zaczerwieni.
    W poniedziałek pastor spotkał się z księdzem i spytał: - Czy wyjaśniła się sprawa z rowerem?
    — Tak, zrobiłem jak mi poradziłeś, a kiedy doszedłem do "Nie cudzołóż", przypomniałem sobie, gdzie go postawiłem...

    • ni5m0 pisze...
    • Użytkownik
    • 4 IX 2007, 0:54
    Jadą w pociągu Żyd i młody wikary. Siedzą vis-a-vis siebie. Raptem Żyd pyta:
    — Jak ksiądz awansuje , to kim zostanie?
    — Mogę zostać proboszczem — odpowiada wikary
    — A później? — pyta Żyd
    — Później mogę zostać kanonikiem.
    — A jeszcze później?
    - Jeszcze później mogę zostać prałatem
    — A dalej co?
    — Dalej, gdybym miał wybitne zasługi, to mogę zostać biskupem
    — Można jeszcze więcej?
    — Tak, można. Z woli Ojca Świętego mógłbym zostać kardynałem
    — Ten wasz Ojciec Święty to papież, czy dobrze gadam? On całym waszym Kościołem rządzi, co?
    — Tak, całym.
    — To dopiero byłby awans proszę księdza! No bo jeszcze wyżej...
    Wikary kręci głową:
    - Wyżej już nie można. Przecież nie mogę zostać Panem Bogiem.
    A na to Żyd:
    - Dlaczego nie? Jednemu z naszych się udało!

    • ni5m0 pisze...
    • Użytkownik
    • 4 IX 2007, 1:18
    Jeszcze ten i idę spać :D

    Jada dwa sportowe auta. Następuje zderzenie czołowe. Cud tylko sprawia, ze ani jednemu, ani drugiemu kierowcy nic sie nie stało. Z jednego auta wysiada ksiądz, z drugiego rabin i pierwszy przemawia ksiądz:
    - To istny dar od Boga, dar i znak, ze nadszedł czas pojednania miedzy naszymi religiami.
    Na co odpowiada rabin:
    - Tak, napijmy się za to! - i wyciąga z kieszeni piersiówkę, podaje księdzu a ten bez wahania bierze łyka i podaje rabinowi, żeby ten tez skozystal.
    Rabin natomiast chowa alkohol. Zdziwiony ksiądz pyta:
    - A ty???
    Na co rebe:
    -A ja poczekam na policję...

    • Fnts pisze...
    • Użytkownik
    • 4 IX 2007, 12:48


    Stare, ale powinno się tu znaleźć.

    "Men never do evil so completely and cheerfully as when they do it from a religious conviction. "
    Blaise Pascal (1623-1662)
  • Do klasztoru przychodzi nowy zakonnik. Oprowadza go przeor.
    - Tu jest biblioteka, możesz z niej korzystać we wszystkie dni tygodnia, poza czwartkiem.
    - Tu są prysznice, możesz z nich korzystać we wszystkie dni tygodnia, poza czwartkiem.
    - Tu jest pokój do modlitw, możesz z niego korzystać we wszystkie dni tygodnia, poza czwartkiem.
    itp. , itd.
    Nowy pyta:
    - A wy nie macie tu czasem takich... wiecie... męskich potrzeb?
    - Mamy. Ale znaleźliśmy na to sposób.
    Przeor prowadzi młodego do pokoju, w którym stoi wielka szafa. Otwiera, a tam dupa wystaje.
    - Widzisz, wtedy korzystamy z tej szafy. Ty też możesz, we wszystkie dni tygodnia, poza czwartkiem.
    - Ale dlaczego ze wszystkiego mogę korzystać codziennie poza czwartkiem?
    - Bo w czwartek ty masz dyżur w szafie.


    Listen to Erredupizer, the worst and most psychopatic band ever!

    My groups:
    Dave Lombardo
    Kate Covington
    Erredupizer - The Official Group
  • Ten znam, haha! Dobry jest :D

    • [Usunięty użytkownik] pisze...
    • Użytkownik
    • 5 IX 2007, 20:04
    http://pl.youtube.com/watch?v=1KU7uw9t48M

    Też można uznać za kawał :D

  • Nowy ksiądz był spięty jak prowadził swoją pierwszą mszę w parafii, więc prosił kościelnego żeby mógł do wina dołożyć kilka kropelek wódki, aby się rozluźnić. I tak się stało. Na drugiej mszy zrobił tak samo i czuł się tak dobrze (a nawet lepiej) jak na pierwszej mszy, ale gdy wrócił do pokoju znalazł list:
    Drogi bracie:
    - Następnym razem dołóż kropelki wódki do wina, a nie kropelki wina do wódki;
    - Na początku mówi się „niech będzie pochwalony”, a nie „k***a mać”;
    - Jezusa ukrzyżowali Żydzi, a nie Indianie;
    - Kain nie ciągnął kabla, tylko zabił Abla;
    - Po zakończeniu kazania schodzi się z ambony po schodach, a nie zjeżdża po poręczy;
    - Na koniec mówi się „Bóg zapłać” a nie „ciao”;
    - Krzyż trzeba nazwać po imieniu, a nie „to duże T”;
    - Nie wolno na Judasza mówić „ten s****ysyn”;
    - Na krzyżu jest Jezus a nie Che Guevara;
    - Jest 10 przekazań a nie 12;
    - Jest 12 apostołów a nie 10;
    - Ci, co zgrzeszyli idą do piekła, a nie w p**du;
    - Inicjatywa, aby ludzie klaskali była imponująca, ale tańczyć makarene i robić „pociąg” to przesada;
    - Opłatki są dla wiernych a nie na deser do wina;
    - Pamiętaj, że msza trwa godzinę, a nie dwie połówki po 45 minut;
    - Poza tym Maria Magdalena była jawnogrzesznicą a nie k***ą;
    - Jezusa ukrzyżowali, a nie zaj***li;
    - Ten obok w „czerwonej sukni” to nie był transwestyta, to byłem ja, Kardynał;
    - I w końcu Jezus był pasterzem a nie „p******onym domokrążcą”!

    "Nigdy nie przestanę podkreślać pewnego drobnego istotnego faktu, którego tak nie chcą uznać ci przesądni ludzie - mianowicie, że myśl pochodzi z własnej, nie mojej woli..."
    F.N
  • o tego ostatniego sporo razy szukałem :D jeden z moich ulubionych

    • Fnts pisze...
    • Użytkownik
    • 7 XI 2007, 22:43



    "Men never do evil so completely and cheerfully as when they do it from a religious conviction. "
    Blaise Pascal (1623-1662)
    • Fnts pisze...
    • Użytkownik
    • 22 XI 2007, 22:37







    "Men never do evil so completely and cheerfully as when they do it from a religious conviction. "
    Blaise Pascal (1623-1662)
    • Pantalyk pisze...
    • Użytkownik
    • 22 XII 2007, 22:24

Anonimowi użytkownicy nie mogą wysyłać wiadomości. Zaloguj się lub utwórz konto, aby móc wysyłać wiadomości na forum.