Archive PL » Forum

Controlling Crowds

 
  • Controlling Crowds

    Ten temat po prostu musiał sie tu pojawić - Controlling Crowds już jest w sieci. Jakie są wasze pierwsze wrażenia? Według mnie jest lepiej niż na Lights, ale... coś mi sie zdaje, że Archive chciało za bardzo dogodzić wszystkim swoim fanom. Nie wyszło im to na dobre. Kawałki z Rosko Johnem mocno średnie. Niestety, znów muszę się odnieść do płyt z Craigiem na wokalu. Wciąż pozostają niedoścignione i coś mi mówi że jeszcze długo to sie nie zmieni. Niemniej jednak warto posłuchać.

  • jak dla mnie "płytę życia" mają już na koncie. controlling crowds trzyma poziom, chociaż rzeczywiście kawałki z Rosko uważam raczej za "te słabsze". miejscami bardzo odstają od reszty materiału. imo słucha się całości przepysznie, choć płytę arcydziełem nazwać się raczej nie da. jest przemyślana, dobrze złożona, bardzo "w stylu archive". po pierwszych dźwiękach się poznaje, że to to to ich.

    zdecydowanie przypadły mi do gustu kings of speed oraz colapse/ collide. tytułowe controlling crowds jest też mocno wkręcające. w każdym razie muszę na spokojnie nacieszyć się tym materiałem.

    póki co i tak uważam, że kazali na siebie zbyt długo czekać. ponoć na tym albumie ma się nie skończyć. z niejednego źródła słyszało się, ze ma się coś jeszcze w tym roku pojawić. jak dla mnie to mogą jeszcze nadrobić jakimś genialnym koncertem w Polsce i nie będę już o nic burczeć. Jestem ciekawa, jak nowy materiał będzie brzmiał na żywo.

    Sometimes the birds interfere with the antennas...
    • marta_007 pisze...
    • Użytkownik
    • 25 III 2009, 23:49
    potrzebuje zdecydowanie troche wiecej czasu, zeby oswoic sie z nowym materialem, zeby znalezc jakies sciezki odwolan do poprzednich plyt. po pierwszym przesluchaniu plyta wydaje mi sie jakas taka 'zimna'. zupelnie pozbawiona emocji. kawalki z Rosko rzeczywiscie slabsze. najlepsze wydaja mi sie 'words on signs' oraz 'chaos'. moze dlatego, ze odstaja od albumu pojmowanego jako calosc. aczkolwiek pierwsze przesluchanie bardzo czesto okazuje sie mylne, o czym przekonalam sie juz niejednokrotnie :)

  • Zdecydowanie trzeba się temu albumowi przysłuchać nieco dłużej, ma bardzo dużo świetnych motywów, które po przetrawieniu będą się obijać po głowie niczym 'personal responsibility'. Niewątpliwym atutem płyty jest różnorodność(w przeciwieństwie do przedmówców strasznie podobają mi się kawałki z Rosko, jak i z tą magiczną babeczką, której nazwiska nigdy nie pamiętam). Poza tym, już za to, że każdy tutaj wyróżnia inne piosenki, Controlling Crowds należą się brawa. Może to z tęsknoty za Archive, ale od pierwszego przesłuchania bardzo ten nowy materiał do mnie trafił. I chwała mu za to.

  • Płyta niesamowita:)
    Mi np. bardzo przypadł do gustu kawałek "Clones":) I zdecydowanie "Dangervisit".
    Ale też nie pasują mi te kawałki z Rosko...
    Ogólnie jak na razie początek bardziej mi się podoba... Chociaż "Funeral" genialny na zakończenie;)
    Ale fajnie posłuchać czegoś nowego Archive:))

    • epistan pisze...
    • Użytkownik
    • 7 IV 2009, 16:35
    7 dni z rzędu byłem marudzić w empiku, w końcu wczoraj kupiłem w Saturnie:) Kawałki z Rosko mi pasują, w ogóle pierwszą płytę lubię i do Archive doszedłem przez fascynację trip-hopem, nie tylko progrockiem. Jakoś drażni mnie wokal Dave'a (zwłaszcza w Words On Signs), z kolei wszystkie kawałki z Pollardem mi bardzo podeszły (ale Pollarda w ogóle lubię, gdy wychodzi na scenę jest hipnotyczny).

    Przy pierwszym przesłuchaniu mnie trochę płyta nudziła poza paroma kawałkami. Trzeba się jednak wsłuchać i przekonać do tego albumu. Za recenzję się jeszcze nie zabieram, ale póki co jestem zdecydowanie za.

    • Laurencja pisze...
    • Użytkownik
    • 12 IV 2009, 19:56
    Że się dość wolno oswajam z nowym materiałem, moje serce zostało podbite, póki co, przez "Dangervisit"...

    • [Usunięty użytkownik] pisze...
    • Użytkownik
    • 17 X 2009, 14:13

    Czwarta część CC !!!

  • e tam, CC dobre jest, po bardzo przeciętnym Lights poszli w górę i dobrze. jest inaczej niż za czasów Craiga ale to dobrze. poza tym koncertowo nowy materiał niszczy, więc jestem całkowicie kupiony ;)

    Cisza nie istnieje - wszystko jest muzyką John Cage
  • Ale taki Quiet Time np z Rosko się jak dla mnie broni ;) Generalnie tak gdzieś do utworu Collapse Collide jest świetnie. ( A utwór tytułowy to otwieracz na miarę Again ! ) Później jest już trochę gorzej. No i trochę się dłuży ten album , mógłby być krótszy .

  • nah, nigdy krótszy. jest bardzo przyzwoicie i z pomysłem złożony. trochę zmieniłam podejście do tego materiału po usłyszeniu na żywo- Quiet tTme bardzo przyjemnie wspominam (muzyka + wizualizacje, mrr), a Collapse/ Collide jakoś słuchane z płyty to już nie to po wykonaniu Marii krzyczącej na scenie ;-) Jak dla mnie za tym na płycie kolejną perełką jest Kings of Speed.

    w każdym razie skończyło się chwilowym banem na CC, które po muzycznym przegłodzeniu cieszy jeszcze bardziej. nadal jestem pod wrażeniem, że po kilku latach grania, po wymianie wkładu byli na tyle w kondycji, żeby nagrać taki album.

    bardzo ale to bardzo podoba mi się, że wydali do tego Part IV, które tak rewelacyjnie słucha się jako całość pod CC.

    Sometimes the birds interfere with the antennas...
    • bigfish90 pisze...
    • Użytkownik
    • 15 IX 2010, 22:36
    Też słyszałem utwory z CC na żywo :) Ale to przeważnie tak jest ,że słuchając płyty odbiera się muzykę inaczej niż na koncercie i tym bardziej jak zespół dba o to żeby na scenie się coś działo.

    W sumie CC to jeden z lepszych albumów Archive ,więc nie ma co zbytnio narzekać. Jednak fakt faktem ,uważam ,że słuchałoby się go jeszcze lepiej ,lekko skróconego ( w sensie nic wielkiego by się nie stało gdyby pewnych utworów na nim nie było )

Anonimowi użytkownicy nie mogą wysyłać wiadomości. Zaloguj się lub utwórz konto, aby móc wysyłać wiadomości na forum.