Crippled Black Phoenix

Crippled Black Phoenix Pod Jaszczurami
Środa 11 maja 2011

Wyślij plakat

Concert

Z zespołem Crippled Black Phoenix

Przeszłe wydarzenie
Środa 11 maja 2011

Pod Jaszczurami

Rynek Główny 8
31-510 Kraków
Polska
Pokaż na mapie Pokaż na mapie

Tel: +48 12 429 45 38
Strona WWW: instytutsztuki.pl

Crippled Black Phoenix 11 maja zagra w klubie „Pod Jaszczurami”.
Bilety w cenie 45zł w przedsprzedaży i 55zł w dniu koncertu.
Dostępne: w klubie “Pod Jaszczurami” i „Loch Ness”, rezerwacje – bilety@knockoutprod.net


http://doublesixclub.tv/session/8/crippled-black-phoenix
http://www.youtube.com/watch?v=lb3iIeh0Ruw
Poleć wydarzenie:

Zdjęcia

Ładowanie zdjęć…

Otaguj swoje zdjęcia w Flickr

Pokaż swoje obrazki dla tego wydarzenia, tagując je w flickr.com za pomocą tego taga:

Flickr

Shoutbox

Zostaw komentarz. Zaloguj się w Last.fm lub zarejestruj.
  • wero_nika

    myślę, że spora. tym bardziej, że nowy materiał na płytę powstaje :)

    15 V 2011 Odpowiedz
  • sober_

    A jaka jest szansa na ich powrót w przyszłym roku?

    15 V 2011 Odpowiedz
  • wero_nika

    Ja tylko dodam do tego wszystkiego, że zespół lubi grać w klubach gdzie dystans między scena a fanami jest bardzo mały. Nie lubią scen odgrodzonych fosą. Najważniejsi dla nich są ludzie i klimat na koncercie... jakkolwiek to brzmi ;)

    14 V 2011 Odpowiedz
  • LittleMo8MalaMo

    Czemu geniusza? Dziękuję za komplement ;P Też pana nie rozumiem, to chyba jesteśmy na podobnym poziomie. @leverkun69 Prawda, że konwersacja całkiem zabawna? :D A Jeniferever to osobiście nie polecam, widziałam raz właśnie jako support Mono i nieładne było, pan gumę żuł jak śpiewał xD i w ogóle. O nie, żadnych starć, zdecydowanie jestem za mała na takie rzeczy! i tak naprawdę to jestem pokojowo nastawiona do świata, co, nie wiecie, że na necie to się każdy głupi może wymądrzać? :D Mono boskości, zdaje się, że będą grać głównie ostatni album, co robią już od dwóch lat, chyba, że jakiś nowy materiał mają w zanadrzu (co by było wspaniałe). Ze starych rzeczy to "Kidnapper Bell" na żywo miecie <3 i "Yearning" grają dość często.

    14 V 2011 Odpowiedz
  • sober_

    Riverside musowo, więc do zobaczenia pod sceną :) Jeśli chodzi o Paatos to ja z kolei głównie liczę na album "Kallocain". Jakoś najbardziej mi podchodzi. Kumpel zaraz po CBP pytał u tej blondyny za barem o bilety na Mono i nie było... Koncentrowała się na parzeniu kawy.

    13 V 2011 Odpowiedz
  • Peosmirr

    Ja również wybieram sie na Mono :), a jeszcze wcześniej planuje iść na Riverside z genialnym Paatos na supprocie (mam nadzieję, że zagrają chociaż jeden kawałek z Timeloss). Dla mnie Mono mogłoby zagrać w całości album "You Are There", bo jakoś najnowszy album nie przypadł mi do gustu - możliwe, że wyszedł za późno, gdy już prawie wszystko w post-rocku zostało powiedziane (czyt. zagrane :). Więc bez zbędnego pieprzenia wszyscy bawmy się dobrze, w końcu istnieje coś takiego jak kompromis (duży klub jak na krakowskie warunki, więc może tym razem obejdzie się bez zdejmowania podkoszulka :). Jedynie co mnie martwi to frekwencja. Musi być minimum 200 osób, żeby Kwadrat nie świecił pustkami. Orientuje się ktoś może czy w Jaszczurach są dostępne bilety kolekcjonerskie, bo zapomniałem się zapytać ostatnim razem?

    13 V 2011 Odpowiedz
  • sober_

    No ja też jestem zawiedziony... Proponuję dogrywkę i starcie na Mono ;) Pewnie się wszyscy spotkamy :)

    13 V 2011 Odpowiedz
  • leverkun69

    To już?? Koniec??? A tak pysznie się to czyta. Wykasowałem nawet sobie z zakładek pewien portal i tego SzB wklepałem. LittleMo8MalaMo: dzięki za wyjaśnienie. Teraz pojmuję.Szczęśliwie ja bywałem ostatnio na koncertach, gdzie normą była punktualność (czasami wprost zdumiewająca). Przyzwyczaiłem się. A i jeszcze jedno, Ja też nie usłyszałem pytania (w zasadzie jego drugiej części), ale stary jestem i słuch nie ten. Na Mono się nie wybieram. Jeniferever odpuszczam bo choć bilety tanie ,to wolałbym dopłacić nawet z 15 zł, ale posłuchać w ludzkiej sali.

    13 V 2011 Odpowiedz
  • LittleMo8MalaMo

    Związek jest taki, że mówienie mi, żebym słuchała sobie z płyty zamiast iść na koncert jest idiotyczne :P

    13 V 2011 Odpowiedz
  • LittleMo8MalaMo

    Oj, no nie zabolał, czyste czepialstwo ;P Narzekam strasznie rzeczywiście, może to przez tą podwójną cenę biletu albo ogólnie moje nędzne życie osoby o mikrej posturze i podłym charakterze. Na szczęście spotykanie czepiających się panów (rezygnuję ze słowa "oblech" bo w sumie kto się przezywa sam się tak nazywa, jak to powiedział Paulo Coelho) nie spotyka mnie często na koncertach, raz mi agresywne psychofanki IAMXa wlepiły gumę do żucia we włosy (i paru innym nieszczęśnicom) i to chyba było najdrastyczniejsze co mnie spotkało, w sumie przy tym klata i popychanie to pikuś. Jakie rozrywkowe konwersacje były na szałcie po tym moim narzekaniu, mnie się całkiem podobają :D Idę sobie na Mono bo ich kocham i dwa razy mnie zmietli, a widziałam, że sporo z państwa ma również ten gig w planach, więc jakby co, to proszę udawać, że mnie tam nie ma w pierwszym rzędzie, (tylko bez deptania), mała jestem więc nietrudno; jeszcze nie do końca opanowałam technikę bycia niewidzialną na razie.

    13 V 2011 Odpowiedz
  • jkrol22

    No widzisz, a ja nie usłyszałem i gorszy z tego powodu się nie czuję. Innych złych rzeczy tego wieczora nie popełniłem, a jak kogoś jeszcze zabolał Poznań to sorewicz :> Natomiast Twoja krytyka większości aspektów w/w koncertu dziwi mnie o tyle, że są to sytuacje typowe, zawsze coś z tych rzeczy o których piszesz się wydarzy, a jak sama mówisz bywasz często na koncertach, więc powinnaś być na nie przygotowana ;) - a obiektywnie koncert i tak był przecież bardzo udany. Ot i wszystko co chciałem powiedzieć, no offence, pozdr.

    13 V 2011 Odpowiedz
  • LittleMo8MalaMo

    Stałam ze dwie osoby dalej i perfekcyjnie usłyszałam pytanie o mózg, które zostało zresztą wypowiedziane więcej niż raz. Ale tak, prawda, strasznie się czepiam, wredna jestem, w ogóle mam podły charakter, jak pewnie zdążyli państwo zauważyć. No właśnie miało mi się nie podobać, ale jednak lubię tę część post-rockową w ich graniu, no i szalenie lubię gitary, no i wydałam na ten koncert 70 zł (porażka z biletem warszawskim - za późne ogłoszenie krakowskiego + osoby z warszawy, które się za późno obudziły z chęcią kupna :/), no i zresztą warto było, bo bis był przesmaczny. Musieliby fatalnie grać naprawdę jakoś aż uwłaczająco, żebym wyszła - nie straszne mi inne trudności, gdyż kocham muzykę ;P Nawet jak coś jest średnie, to fajnie to obserwować i sobie rozkminiać, dlaczego właściwie ;P

    13 V 2011 Odpowiedz
  • LittleMo8MalaMo

    No bo ja lubię chude klaty!!!! :D Niech se pan obejrzy zdjęcia w tej grupie - chude i wygolone. Zasadniczo, klatowa dyskryminacja :<

    13 V 2011 Odpowiedz
  • LittleMo8MalaMo

    No bardzo mi smutno z tego powodu, ale zawsze, jak idę na koncert, to muszę czekać godzinę jak ten głupol (punktualna jestem, no i mam tę niezłomną nadzieję, a raczej obawę, że jednak napisali mi prawdę na bilecie). Punktualne koncerty to raczej zaszczytne wyjątki, tak wynika przynajmniej z mojej praktyki koncertowej. Więc miałam na myśli "normę" w sensie rzeczywistych zdarzeń, jakie spotykam (zdecydowanie rzadko spotykam osoby, które się mnie czepiają na koncertach na szczęście), a nie jako coś, co bym uznała za właściwie. Oczywiście, że marzą mi się punktualne starty.

    13 V 2011 Odpowiedz
  • LittleMo8MalaMo

    "Jeśli przychodzisz posłuchać muzyki, to sprawa jest prosta: zostań w domu, słuchaj z płyty. " No, a to już, przepraszam, ale pierdolenie stulecia. Był pan kiedyś na koncercie w ogóle?... I nie mówiłam nic o zerach, też mi się zdarza pogować, nie jestem z Holandii :P

    13 V 2011 Odpowiedz
  • jkrol22

    @LittleMo8MalaMo: koleś odpowiedział "Poznań", bo w miejscu, którym stał, tuż nad odsłuchem, słyszał co trzecie słowo Joego (taki pogłos). Kawałek który mieli zagrać się nazywał Poznań, nie dosłyszałem pytania, stąd małe nieporozumienie, z czego zresztą śmialiśmy się z Joe po koncercie. Natomiast generalnie jak czytam Twoje komentarze, to zastanawia mnie jedno - nie ruszało Cię, nie podobało się, gorąco, ciasno, mokro, nogi - no gdyby mnie się taka krzywda działa to chyba bym do domu poszedł na Twoim miejscu, Kryste...

    13 V 2011 Odpowiedz
  • sober_

    Kwadrat jest w porzo (poza lokalizacją - masakra...), tylko biorąc pod uwage frekwencję byłoby tam pusto... Zobaczymy jak będzie przy Mono.

    13 V 2011 Odpowiedz
  • prz22

    @IdzStad Genialne spostrzeżenie;) troszkę tutaj nasza koleżanka jest mało konsekwentna;) Co do opóźnienia - zespół faktycznie dojechał z Poznania dopiero o 19. A po rozłożeniu sprzętu i nastrojeniu instrumentów (prosto po podróży) 15 minut odpoczynku jest czymś absolutnie zrozumiałym. Co do miejsca koncertu jeszcze to dziwie się, że nie odbył się on w Kwadracie - tak jak to będzie miało miejsce z trzecią odsłoną Chillout Nights (koncert Mono).

    13 V 2011 Odpowiedz
  • leverkun69

    LittleMo8MalaMo: Nie, nie zgadzam się. Co to znaczy, że spóźnienie to norma. Ja ostatnio doświadczałem raczej czegoś odwrotnego. Koncert, to nie spotkanie biznesowe, ale znowu 75 minut opóźnienia, to powiedzmy sobie szczerze nieprofesjonalne zachowanie. Przykro mi. Lubię i cenię CBP, ale po raz drugi zdarza im się "nie wyrabiać". Ktoś kiedyś powiedział, że czas opóźnienia należy pomnożyć przez ilość osób. W tym przypadku wychodzi na to, że w sumie straciliśmy sporo czasu. I jeszcze jedno, jeśli nie nauczmy się wymagać na każdej płaszczyźnie życia, to nie dziwmy się, że potem spadają samoloty, co spadać nie powinny, a w urzędzie zaganiają nas do kąta i jesteśmy dymani na każdym kroku. Naprawdę na świecie traktują te sprawy bardzo odpowiedzialnie. I mniej mnie bulwersuje taka czy inna wymowa "Kripled" niż spóźnienie. Poza tym jeżeli uznajemy spóźnienie za normę koncertową, to facet z gołą klatą, rozpychający się pod sceną też nią jest. Bezwzględnie.

    13 V 2011 Odpowiedz
  • LittleMo8MalaMo

    Nie cierpię klaskania do rytmu; dobra, mogę czasem, do jakiejś skocznej piosenki, ale tutaj, piękne napieprzanie na gitarach i nagle mam do tego klaskać? Bez sensu. Muzykę mi tylko zagłuszało. Emocje, bzdura, ja na koncert nie przychodzę okazywać emocji, skakać i klaskać, tylko słuchać muzyki, przykro mi, jeśli komuś to nie odpowiada, ale to się już nie zmieni. No, orgazmuj sobie do woli, na zdrowie, tylko nie czepiaj się pozostały, i będzie luz, nawet na klatę nie zwrócimy uwagi ;P (a co do KRIPLED, to było naprawdę zabawne, tak, pod tym względem mi się podobało, dobra anegdota towarzyska, polecam google translator, tam można się dokształcić w dziedzinie wymowy angielskiej :P).

    13 V 2011 Odpowiedz
  • Wszystkie wiadomości 153

Byłe(a)ś tam?

Ładowanie…
Ładowanie…

Recenzje

zobacz więcej

Zrecenzuj to wydarzenie

Powiązane wydarzenia

zobacz więcej