Przyznam, że choć nie należę do najwierniejszych fanów Myslovitz to bardzo na ten koncert czekałem i to nie tylko dlatego, że chciałem zobaczyć jak prezentują się po przerwie, ale chyba liczyłem też na nowe utwory. Czy się rozczarowałem?
Niestety jako support przed Myslovitz wystąpił zespół Hatifnats, którego fenomenu nie rozumiem. Proste, typowe, mało rozwinięte granie, które dobrze charakteryzuje wiele początkujących zespołów, a tu całkiem spora promocja i wydanie albumu "Before It Is Too Late", który wreszcie przesłuchałem, ale oprócz całkiem niezłego intra nie zauważyłem nic ciekawego... Trudno, po prostu nie moja muzyka. W Stodole zaczęli grać około 20, ja ich widziałem mniej więcej po kwadransie. Moja ocena się nie zmienia, ale przyznam że na pewno utrudniało im to słabe nagłośnienie. Najlepszy był ostatni utwór, który wyróżniał się aktywną perkusją i basem. Wcześniej miałem wrażenie, że muzycy się nudzą. Przynajmniej ja bym się nudził gdybym grał tak powtarzalnie.
…